Poznajmy się lepiej

W 2018 roku minęło 45 lat od ukończenia przeze mnie studiów architektonicznych na Politechnice Wrocławskiej i uzyskania tytułu magistra inżyniera architekta. Moja przygoda z architekturą zaczęła się wcześniej. Już w wieku trzynastu lat postanowiłam zostać architektem i nie stały za tym żadne rodzinne tradycje, ani sugestie rodziców. Kilka lat potem moje marzenia utrwaliła jedna malutka książeczka, w PRL-owskim MPiK-u wygrzebana z półki z wydawnictwami zagranicznymi, The natural house Frank’a Lloyd’a Wright’a amerykańskiego architekta, wtedy już nieżyjącego. Z trudem przebrnęłam przez amerykańską angielszczyznę. Zafascynowała mnie jego twórczość i idea architektury organicznej. Od tej pory do dziś jest moim idolem.

Mój pierwszy poważny projekt powstał już w następnym roku po ukończeniu studiów i był inspirowany ideą architektury organicznej. Nie miałam niestety prawa podpisać się pod nim jako autor, chociaż był absolutnie moją samodzielną pracą. Nie pozwalały na to przepisy dotyczące uprawnień projektowych, a ponadto również organizacja państwowych biur projektowych ( innych wtedy nie było) gdzie szefowie i samo biuro z urzędu przejmowało prawo autorskie do projektu. Mimo to, ten obiekt pozostał na zawsze moim pierwszym ukochanym architektonicznym dzieckiem, obecnie zeszpeconym niestety, dziwaczną przybudówką. Jest to wybudowany na przełomie lat 1974 i 1975 budynek zaplecza amfiteatru zielonogórskiego, będący obecnie siedzibą ZOK „Amfiteatr”. Bryłę obiektu, wpisanego w gęsto zadrzewiony park leśny, ukształtowałam tak, aby jak najmniej ingerować w otaczającą przyrodę, aby mogła w nią wrosnąć i stać się jej integralnym elementem.